fbpx

Miałam nadzieję, że uda mi się wypuścić post z zimową ilustrację chwilę przed Walentynkami. Wiadomo czyją matką zwą nadzieję… I tym razem na nadziei się skończyło. Zimowa ilustracja trafia na bloga w marcu, ale zważywszy na (miejmy nadzieję chwilowe!) ochłodzenie powinna zgrać się z pogodą za oknem 😉

Sama ilustracja to pretekst do pogadanki o narzędziach w procesie twórczym. Tym razem porzuciłam swój ulubiony zestaw pędzli Photoshopa dla zupełnie nowego zestawu. Gdyby nie fakt, że chciałam spróbować czegoś nowego, ten obrazek nigdy by nie powstał.

Jakiego pędzla używasz?

Słyszałam to pytanie wielokrotnie. Powtarza się też pod pracami wielu artystów. Najczęstsza i bardzo słuszna odpowiedź to:

Nie ma znaczenia jakiego narzędzia używasz, liczy się to co potrafisz nim zrobić.

Innymi słowy najważniejsze są umiejętności.  Żadne narzędzie, ani nowe pędzle, ani program graficzny, nie zastąpi godzin, dni, lat ćwiczeń. Korzystając z takich samych narzędzi, jakich używa Twój ulubiony twórca nie osiągniesz takich samych efektów.

Nie da się polemizować z tą oczywistą oczywistością. Ale…

Niejednokrotnie doświadczyłam, że zmiana narzędzi i sposobu malowania daje niezmiernie ciekawe efekty.  Jest inspirująca, uczy nowych rzeczy, pozwala odkryć obszary, w których do tej pory się nie poruszaliśmy. Jest jak nowa ekscytująca przygoda. Bez względu na to, czy zmieniasz akwarele na oleje, czy ołówek na tablet graficzny, Photoshopa na Illustratora, czy Illustratora na linoryt. Zmiany zawsze są inspirujące, a wprowadzanie ich raz na jakiś czas owocuje powiewem świeżości i dziecięcą ekscytacją z tworzenia.

Nie ma znaczenia, czy próbujemy czegoś znalezionego samodzielnie, czy narzędzi podpatrzonych u innych artystów. Jeśli sposób pracy i narzędzia, jakie stosują inni, inspirują nas do spróbowania czegoś nowego – świetnie! Nie oczekujmy tylko takich samych efektów, po prostu cieszmy się odkrywaniem możliwości.

Sięgnięcie po narzędzia, którymi nie posługujemy się tak sprawnie, jak tymi do których się przyzwyczailiśmy, wymaga od nas większego wysiłku. Musimy się nauczyć jak się nimi posługiwać. W rezultacie bardzo nas rozwija.

Zatem, tak – liczą się przede wszystkim umiejętności, ale nabywamy je ucząc się nowych technik i sięgając po różnorodne narzędzia.

Nowe narzędzia, nowe umiejętności

Przykładem takiej ożywczej zmiany jest zimowa ilustracja wykonana w Photoshopie CC 2018 przy użyciu bezpłatnego (dostępny tylko dla użytkowników Creative Cloud) zestawu pędzli Concept Art, ale tyczyć się to może wszystkich mediów.

Pewnie każdy ilustrator digital ma swoje ulubione, sprawdzone zestawy pędzli. Ja również. Innych używam do szkicowania, innych do nakładania kolorów, innymi tworzę teksturę. Specjalnych pędzli używam do detali, zupełnie innych do tła i zamalowywania dużych powierzchni. Są to sprawdzone przez lata narzędzia i używanie ich idzie mi najszybciej. Dokładnie wiem jaki efekt nimi osiągnę i gdzie mnie zaprowadzą. To wszystko ważne, zwłaszcza jeśli w tworzeniu istotny jest czas. A jednak uwielbiam sięgać po zupełnie inne zestawy, bo mój sprawdzony w boju set jest trochę jak schodzone kapcie. Znam je, są wygodne i nie ma w nich nic zaskakującego.

Czy umiałabym podobny efekt uzyskać za pomocą innego zestawu pędzli? Zapewne tak. Tylko prawdopodobnie nie wpadłabym w ogóle na ten kierunek!

Daj się zaskoczyć!

Kiedy czuję nudę, sięgam po nowe zestawy pędzli lub zmieniam tablet graficzny na media tradycyjne. Niejednokrotnie dzieje się to za sprawa inspiracji świetnymi pracami innych rysowników, ilustratorów, malarzy. Sprawdzaniu nowych opcji zawsze towarzyszy ciekawość i ekscytacja.  Nowe reguły i możliwości testuję zazwyczaj od razu tworząc ilustracje. Efekty bywają różne, czasem zupełnie nieefektowne, a czasem bardzo satysfakcjonujące.

Tym razem ręce zaświerzbiły mnie na widok nowych pędzli do Photoshopa. W aktualizacji do Photoshopa CC pojawiły się wszystkie pędzle stworzone przez Kyle T. Webstera. Wiele z nich kupiłam wcześniej i muszę przyznać, że to najlepsze pędzle do PS z jakimi miałam do czynienia. Kilka zestawów jak np Koncepcyjne i Raster   miałam okazję użyć po raz pierwszy. Była to niesamowita zabawa, a z jej efektu jestem bardzo zadowolona!

Cały proces malowania możesz zobaczyć w poniższym filmiku z mojego kanału na YouTube. Jeśli Ci się spodoba, kciuk w górę zawsze będzie mile widziany 😉 

Kiedy narzędzie nie ma znaczenia?

Narzędzia, pędzle, programy, farby jakich używasz nie będą mieć znaczenia, jeśli za zmianą będzie szła jedynie chęć osiągnięcia efektu, bez włożenia w malowanie pracy. To nigdy nie działa. Kiedy oglądamy bajeczne ilustracje stworzone przez innych, zwłaszcza tych, którzy spędzili lata na zdobywaniu warsztatu, łatwo jest uledz iluzji, że potrafilibyśmy stworzyć coś na podobnym poziomie, jeśli tylko moglibyśmy mieć takie same narzędzia.

Nie ma nic złego w próbie odtworzenia procesu pracy innych artystów – to świetny sposób na uczenie się nowych umiejętności i zrozumienie procesu tworzenia. Jeśli wprowadzisz najbardziej fascynujące Cię elementy do swoich prac – to też jest ok, dopóki Twoje kolejne prace nie zaczynają przypominać prac innych. Zawsze lepiej mieć własny styl, niż być (zwykle marną) kopią stylu kogoś innego.

Kiedy zainspirujemy się nową techniką  lub narzędziami, często lepiej jest chwycić nowy pędzel i samemu się przekonać, gdzie nas doprowadzą eksperymenty i wyobraźnia!

Oczywiście, że najważniejsze są umiejętności, jednak uczenie się nowych technik,  nauka posługiwania się różnymi narzędziami, zdecydowanie przyśpiesza proces ich zdobywania.  Jest też świetnym sposobem na odkrywanie własnych talentów i możliwości.

Nie bój się więc pytać innych o nowe techniki i media – bo one też się liczą!

Pozwól zatem, że i ja zapytam Ciebie:

  • Jakich mediów używasz najczyściej?
  • Czy lubisz próbować nowych rzeczy?
  • Lepiej czujesz się w mediach tradycyjnych, czy komputerowych?
  • Które techniki wydają Ci się najtrudniejsze?
Close Menu