fbpx

Co roku w grudniu…

… obiecuję sobie, że przed świętami zwolnię, by móc w pełni nacieszyć się tym wyjątkowym czasem. Chciałabym dogrzebać się do zakurzonego, dziecięcego zachwytu zapachem choinki, magicznymi błyskami bombek wśród gałązek. Tak się podstępnie składa, że koniec roku oraz początek kolejnego to najbardziej napięty czas w mojej sferze zawodowej. Nie ułatwia to sprawy. Znasz to? Domyślam się, że nie jest to tylko mój problem.

Zbliżająca się zima, pierwszy śnieg, światełka choinek w oknach, lukrowane pierniczki – to kopalnia grudniowych inspiracji! A jednak po całym dniu intensywnego rysowania w pracy, moje pomysłowo – rysunkowe zasoby są mocno nadwyrężone. Potrzeba narysowania czegoś, tak zupełnie dla siebie, jest bardzo silna, więc leżąc, jak warzywko na kanapie sięgam po iPada (szybciej i łatwiej niż stawianie szeregu buteleczek z farbami na biurku i ponowne usadowienie tyłka w pozycji siedzącej…)

Kiedy pomysł nie przychodzi…

… nie czekam na niego. Szkoda czasu! Po prostu zaczynam rysować. Ostatnio działa u mnie bardzo prosty myk:

  • wybieram jakiś nieoczywisty pędzel, którego nie używam zbyt często (tym razem był to Old Brush z zestawu Painting w Procreate) i maluję kilka przypadkowych kształtów
  • przyglądam się, zastanawiam co mi przywodzi na myśl
  • kiedy odnajdę już w nim zarys jakiegoś pomysłu, zaczynam rysować, by wtłoczyć go w swoje wyobrażenie

Czy zawsze działa? Nie zawsze 🙂 Ale każda podjęta próba to lepsza opcja, niż czekanie aż pomysł/wena łaskawie mnie zaszczyci. Przynajmniej mam poczucie że podjęłam walkę 😉

Poniżej przykład takiego procesu:

Od braku pomysłu po świąteczną ilustrację

 

Tym razem opowiadam o wszystkim tylko w video – brak czasu!

Wbrew wcześniejszym planom zimową ilustrację akwarelową muszę przełożyć już na przyszły rok, bo tyle jest jeszcze do zrobienia!

W nadchodzące Święta Bożego Narodzenia życzę Tobie (i sobie!)

by czas zwolnił i dał szanse przyjrzeć się wszystkim małym i wielkim cudom, które stwarzamy dla siebie nawzajem z miłości i troski. By dał chwilę na oddzielenie tego co nieważne, od tego co najważniejsze. I pozwolił przeżyć prawdziwie i głęboko te dni zarówno religijnym jak i rodzinnym wymiarze.

Trzymaj się ciepło!

Close Menu